Radiem - jako hobby - zajmuję się od 1990 roku kiedy to jesienią kupiłem "handy" Alan 38 na pasmo CB. Zaczynałem wtedy naukę w liceum. Wstawałem często o 5 rano aby nawiązać krótkie łączności na kanale 32, który w owym czasie nosił nazwę "Poranna Zmiana". Jeszcze w tym samym roku (w Wigilię :-) ) kupiłem antenę samochodową i zamontowałem ją na balkonie :-)) a kilka miesięcy póżniej dumnie wszedłem na dach z 25-oma metrami RG213 i anteną 1/2 fali. Zaczeło się.
Niespokojny duch młodego i szalonego radiowca szybko doprowadził do znacznej dewastacji posiadanego radia. Po jego sprzedaży i krótkiej przerwie kupiłem radio posiadające modulację jednowstęgową - UNIDEN 512. Był więc pierwszy kontakt z SSB. Z pomocą kolegi z CB poznałem ojca tegoż kolegi, który jako świeżo upieczony CB-ista ale z zasobniejszym portfelem posiadał radio President Jackson. Na zasilacz niestety już mu nie starczyło więc zadowalał się najmniejszą mocą demonstrując mi możliwości łączności międzynarodowych emisją SSB (już po za "podstawową czterdziestką"). Przez cały wieczór siedziałem jak osłupiały przy tym radiu słuchając b. silnych stacji polskojęzycznych z Anglii. Wracając do domu póżnym jesiennym wieczorem dżwięczały mi w głowie słowa "u nas w Londynie pogoda..." :-)
W 1993 roku, wielkim wysiłkiem kupuję RCI2950 i po krótkim czasie "degraduje się" do Presidenta Jacksona. Zaczyna się okres 11-metrowego szaleństwa. Łączności, pierwsze DX z USA, Azją, Afryką itd. Nie zniechęca mnie nawet zniszczony stopień końcowy (dwa razy !). Pierwszy raz - przepięcie z anteny, drugi - uszkodzony zasilacz. W 1995 roku sprzedaję Presidenta Jacksona i kupuję ... radziecką Wołnę z przestrojonymi podzakresami pasma 28-29,7MHz na pasmo CB. Pierwszy wspaniały kontakt z pasmami amtorskimi i z łącznościami krótkofalowców mija w malowniczej zimowej aurze. Mimo wielu wad Wołny sporo nauczyłem się dzięki dość "głupcoodpornej" budowie i mało zwartemu, mało profesjonalnemu montażowi. Poznałem sposoby modulacji, zasady podstawowych pomiarów i - dzięki wielu godzinom rozmów z Edwardem SP7ID i kolegami z klubu KZ (CB) - poznałem zasady pracy na radiu, dbaniu o właściwą jakość sygnału nadajnika, parametry odbiorników. W 1995 roku przystępuję do egzaminu na II kategorię operatora stacji radioamatorskich. 22 września 1995 roku zostaje przyznane mi zezwolenie na posiadanie i używanie radiostacji amatorskiej indywidualnej ze znakiem wywoławczym SQ7DQX.
Z Wołną rozstaję się dość szybko (lato 1996) a za zdobyte pieniądze (i dzięki pomocy rodziców w zakupie roweru MTB Scott) wpadam na dobre w drugie moje hobby -
rower. Na reaktywację przyszło czekać dość długo bo 2 lata. W 1998 roku - dzięki artykułom w Świecie Radio dowiaduję się o SP3ABG i konstruowanych przez niego transciverach. Kupuję zmontowanego i uruchomionego Digitala 96. Radio to służy mnie jak i innym kolegom (z CB i krótkofalowcom) do 2003 roku kiedy sprzedaję je. Również w 1998 roku kupuję TRX UKF 3001 na pasmo 144-146MHz FM z syntezą "łódzką". Poznaję wielu kolegów z Łodzi - Jurka SP7SG (ex SP7CSG), Krzysztofa SP7WME, Zdzisława SQ7BQA, Janka SP7ICY (silent key), Irka SP7QPR, Marka SQ7HJB, Piotra SQ7MPJ, Andrzeja SP7SZG, Janusza SP7Q (SP7ASQ) i wielu innych.

Jest rok 2003. Rok wcześniej skończyłem studia i podjąłem pracę. Pomimo dostępowi do internetu, telefoni komórkowej, telewizji satelitarnej itp radio pozostaje czymś co nie daje spokoju, jest wielką pasją i przygodą. Po kilku perypetiach, w listopadzie 2003 roku kupuję
IC746 , w 2008 FT736R a w 2009 TS 2000.

Na początku kwietnia (02/04/2004) montuję na dachu 10-piętrowego budynku, w którym mieszkam, 5el. A144S5 oraz 2el. A502HB (konstrukcja typu HB9CV). Konstrukcja masztu opiera się o żeliwny odpowietrznik kanalizacji, do którego obejmami przymocowana jest rura alu fi=40mm, L=1500mm, ścianka=3mm. Na tej rurze zamocowany jest rotor
RAK, wzmocniony (przekładnia z mosiądzu). Od rotora odchodzą trzy odciągi zakotwiczone w ognio-murku. Linka jest z tworzywa, wytrzymuje na zerwanie obciążenie 600kg. Napinają je małe śruby rzymskie. Na rotor nałożona jest rura alu (jak wyżej) z zamontowanymi antenami. Rotor zasilam ok. 37 metrami 4x1,5; anteny 2x35m RLF7. Anteny w polaryzacji poziomej. Podzespoły masztu kupiłem w Łodzi przy ul. Przybyszewskiego 82 (Metalpol) oraz w Castoramie (linka, kotwy, śruby rzymskie, zaciski linki itp). Obejmy zrobił dla mnie Bolesław (SP7CTQ), doskonały mechanik samochodowy i nieoceniony kolega. Wszystko można zobaczyć w dziale Anteny krótkofalarskie - fotografie (i inne radio-zdjęcia) gdzie są też zdjęcia starej prowizorki, która (wedle starej anegdoty) stała ponad... 12 lat opierając się wichurom i nawałnicom. Po remoncie dachu instaluję niewielki system antenowy na 50/144/430MHz, który przenoszę w 2009 roku do nowego mieszkania (ściślej dach). Próbuję łączności meteorscatter, aurora, poprzez satelity radioamatorskie (Duży sukces), tropo, Es (sporadic) - warstwa E jonsofery, 28Mhz i 3.5MHz, PSK itd. Startuję w zawodach KF (3,5MHz) i UKF, próbach subregionalnych i mielę ozorem lokalnie na 145,475MHz FM

 

Tyle historii ...

 

Obecnie większość sprzętu jest w spokojnym, z dala od miejskich zakłóceń miejscu w lokatorze JO91UT u Arka SP7LHV. Na Arka posiadłości zaistalowałem kilka anten (4x8el DK7ZB pod EME na 144MHz, 3,6m talerz na 23cm pod EME, 2el delta SP3PL, vertical na 7MHz i parę drutów). W Łodzi został jedynie sprzęt na 10GHz (z racji wysokości zainstalowania anteny) oraz LW. W chwili obecnej dysponuję urządzeniami FT1000MP mk V, TS2000X, PA Yaesu, FT857, handy Kenwood TH7, transwerterami na 70MHz i 10GHz, kilka rotorów, anteny, analizator widma, PA na 144MHz na module W6PQL 1kW, PA na 23cm wg PE1RKI, przedwzmacniacze SSB Electronics, G4DDK itd itd ...

Co się udało "zmalować" do tej pory - Łączności.


Warunki na VHF - zorza i "skok" na warstwie E:

VHF Aurora: Status

144 MHz E-Skip in EU: Status

144 MHz E-Skip in NA: Status

From The DXrobot